Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
695 postów 34 komentarze

PISZĘ PRAWDĘ

Aleszuma - Po prostu zwykły człowiek

ŻEBY TO BAGNO NIE WYLAŁO

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

FORUM ŻYDÓW POLSKICH

 

ŻEBY TO BAGNO NIE WYLAŁO

DONOSICIELE I SZPICLE W III RP

 

"Żeby to bagno nie wylało". Forum Żydów Polskich odnosi się do wpisu Magdaleny Ogórek.

 

W żydowsko-polskim serwisie informacyjnym pojawił się krótki komentarz Pawła Jędrzejewskiego na temat tweeta dziennikarki Magdaleny Ogórek. Była kandydatka SLD na prezydenta dwa dni temu na portalu społecznościowym pisała o rzekomej zmianie nazwiska przez senatora Marka Borowskiego i nawiązywała do żydowskiego pochodzenia ojca Borowskiego. "Trzeba przeciw temu protestować" - napisał Jędrzejewski.

"Wpis Magdaleny Ogórek na Twitterze na temat rzekomej zmiany nazwiska przez senatora Marka Borowskiego a następnie wytknięcie, że jego ojciec zmieniał, tak jakby to Marek Borowski podejmował decyzje za swojego ojca lub był za jego decyzje odpowiedzialny jest paskudne w tym sensie, że zamiast podejmować polemikę z Borowskim na argumenty i mówić o jego własnych poglądach i postawie, "kabluje" go opinii publicznej za jego pochodzenie. Taki donos: patrzcie, przecież to ukryty Żyd. "Maran" – pisze Jędrzejewski.

Jędrzejewski zwraca także uwagę, że publicystka TVP Info po swoim wpisie na temat nazwiska Borowskiego, stara się go bronić przez odpowiedź, że "Senator w wolnej Polsce musi rozliczyć się ze stalinowskiego i KPP-go spadku".

"No to trzeba było - jeżeli naprawdę chodzi o "rozliczenie się ze stalinowskiego spadku" - zapytać o ten spadek stalinowski, czyli o stosunek Borowskiego do komunistycznej oraz stalinowskiej działalności jego ojca (Wiktor Borowski, wcześniej Aron Berman, był funkcjonariuszem totalitarnego systemu zniewalającego Polskę), a nie pisać o zmianie nazwiska" – zauważa Jędrzejewski. Jak dodaje, "taki donos na temat pochodzenia" jest jednak skuteczniejszy niż pytanie o stosunek do stalinizmu.

 

"Przyczyny wydają się oczywiste: trudno wyobrazić sobie, żeby Marek Borowski miał entuzjastyczny lub chociaż pozytywny stosunek do stalinizmu; natomiast pochodzenie jest czymś, czego nie można się pozbyć. Rzecz w tym, że pochodzenie żydowskie jest dla wielu w Polsce stygmatem, piętnem. Gdyby ojciec Borowskiego zmieniał nazwisko nie z Berman na Borowski, ale np. z Martinez lub Romano na Borowski, Ogórek by tego nie "wypominała", bo hiszpańskie lub włoskie nazwiska nie uderzają w Polsce w żaden "wrażliwy" kontekst. Jednak inaczej z żydowskimi: dla wszystkich skażonych stereotypami antysemickimi wzmianka o żydowskim pochodzeniu ma wydźwięk mocno jednoznaczny. Oznacza w "tajnym kodzie kulturowym" jedno słowo: "WRÓG". Stąd bierze się przecież częste w III RP oskarżanie przeciwników politycznych o takie pochodzenie (przykładowo: Mazowieckiego, Wałęsy, Kaczyńskich, Gronkiewicz-Waltz). Charakterystyczne zjawisko dla mulistego, bagiennego dna polskiej polityki. Prosty mechanizm: ujawnienie prawdziwego lub rzekomego pochodzenia żydowskiego jest wciąż dla części społeczeństwa równoznaczne z dyskredytowaniem politycznego przeciwnika" – tłumaczy. Jędrzejewski podkreśla, że właśnie Magdalena Ogórek ten mechanizm stosuje. Jak dodaje, nie wie czy cynicznie, z wyrachowaniem, czy instynktownie, choć stawiałby na to drugie.

 

"Trzeba przeciw temu protestować. Żeby to bagno nie wylało i nie pokryło wszystkich cuchnącym mułem, jak to zdarzało się już nie raz w historii" – ostrzega Jędrzejewski.

"Żeby to bagno nie wylało". Forum Żydów Polskich odnosi się do wpisu Magdaleny Ogórek https://tygodnik.dorzeczy.pl/

 

 

Aby odzyskać władzę w Polsce i złodziejskie koryto nie cofną się przed niczym. Za nic mają dobre imię Polski. Donoszą na nasz kraj poza jego granicami. Mają przecież wzorce konfidentów Gestapo i SB.

 

Nasza telewizja też im sprzyja zatrudniając na czołowych prezenterskich posadkach

postkomunistyczne persony błyszczące urodą i Sojuszem Lewicy Demokratycznej.

Polska lewica to komuna bis. Taką postacią jest Magdalena Ogórek. Umieszczam ją w poniższym poczcie.

 

ADAM BODNAR

 

Musimy pamiętać, że wiele narodów uczestniczyło w realizowaniu Holokaustu. W tym naród polski - stwierdził na antenie TVP w czerwcu 2017 roku rzecznik praw obywatelskich stając w obronie artykułu pomieszczonego w antypolskiej prasie niemieckiej "Frankfurter Rundschau", w którym autor stwierdził , iż Polska chce przedstawić Holokaust jako czysto niemiecką zbrodnię, w której Polska nie miała udziału.

 

MICHAŁ BONI

 

Europoseł PO,  esbek TW "Znak". B. mąż antypolskiej historyczki Barbary Engelking - Boni, autorki antypolskiego paszkwilu "Jest taki piękny słoneczny dzień" w stylu "Malowanego ptaka" Jerzego Kosińskiego, bezczelnego Żyda, któremu polscy chłopi uratowali życie, który usunięty z Pen Clubu popełnił samobójstwo nie mogąc dalej kłamać pozbawiony geszeftu.

W lipcu 2017 roku informował opinię publiczną, że Jarosław Kaczyński jest dyktatorem rządzącej partii PiS.

W Euro Parlamencie gratulował Fransowi Timmermansowi z tyułem człowieka roku żydowskiej gazety dla Polaków ":Gazety Wyborczej", że dziękuje za "zaangażowanie się w sprawy polskie". Jest jednym z sześciorga polskich europarlamentarzystów głosujących za przyjęciem rezolucji "w sprawie praworządności w Polsce".

 

BORYS BUDKA

 

Jeden z czołowych polityków w sierpniu 2017 roku udzielił wywiadu niemieckiemu dziennikowi "Die Zeit" w którym stwierdził, że "Unia Europejska musi postawić Polsce ultimatum" oraz "pokazać bezwzględność".

 

JANUSZ LEWANDOWSKI

 

Na konferencji prasowej w grudniu 2016 roku eurodeputowany Janusz Lewandowski powiedział|:

"Dzisiaj Parlament Europejski patrzy na Aleppo, a powinien patrzeć na ulice Warszawy".

Z zarzutów tej wypowiedzi tłumaczył się Grzegorz Schetyna, iż słowa Lewandowskiego zostały "źle zrozumiane i źle wpisane w kontekst całej wypowiedzi dotyczącej Warszawy". Twierdził, że rozmawiał z Lewandowskim i że nie było to jego intencją porównywanie Aleppo do Warszawy.

A jednak w rok później w listopadzie 2017 Lewandowski swoją "złotą myśl" twórczo rozwinął podczas debaty PE w Strasburgu: "To co czuję dzisiaj wyrażę słowami mojego rodaka, który dokonał desperackiego aktu samospalenia w centrum Warszawy. Jego słowa brzmiały: "Wstydzę się, że znajomym z Zachodu muszę tłumaczyć, że Polska to nie to samo co polski rząd" i dodawał od siebie: "Ludzie nie wiedzieli, że głosują na deptanie ładu konstytucyjnego, niezawisłego sądownictwa, a nawet wycinanie ostatniej istniejącej puszczy na terenie Europy, a także ściganie pokojowych manifestacji , przy tolerancji dla tolerowania przejawów ksenofobii, rasizmu i neofaszyzmu na naszych ulicach". Wolny świat, demokratyczny świat upomina się o Polskę jako członka własnej rodziny. Upomina się w imię zasad, w których kryje się mądrość zgromadzona w drodze prób i błędów. Mądrość jak zorganizować wolne społeczeństwo, by chronić swobody obywatelskiej przed dyktaturą. To jest nasza Unia Europejska, to jest nasz Parlament.

 

ADAM MICHNIK

 

Twierdzi, iż Polacy są jak Kościół rzymsko-katolicki uczący obłudy, zakłamania hipokryzji, konformizmu - w czasie promocji paszkwilu na Polskę "Strach" "drogiego Janka" Jana Tomasza Grossa. https://www.youtube.com/watch?v=QlSsg7QkjrY

We wrześniu 2009 roku brał udział w Stanisławowie (Iwanofrankiwsk) na Ukrainie w konferencji prasowej, w której wypowiedział swoje marzenie - Polskę przyłączyć do Ukrainy i utworzyć jedno państwo o nazwie POL - UKR, lub UKR - POL z jednym rządem, jedną walutą i jednym hymnem. Czyli zlikwidować Polskę. Jego ojciec Ozjasz Szechter został skazany w Polsce przed 1939 rokiem za próbę przyłączenia Polski do ZSRS na 8 lat więzienia. Jego ojciec działał w imieniu nielegalnej w Polsce Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy (KPZU).

Dlaczego Adam Michnik tak nienawidzi polskości i prawicy? Dlaczego boi się rozliczeń komunistycznych bandytów?

Ojciec Adama Michnika Ozjasz Szechter był członkiem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Stefan Michnik, to przyrodni brat Adama- stalinowski zbrodniarz, kat, o którym informuje nas nawet polskojęzyczna Wikipedia. źródło (link is external) Matka Michnika Helena była komunistyczną działaczką, która wsławiła się pisaniem podręczników o tym jak najskuteczniej walczyć z religią katolicką. Poniżej przedstawiam źródła, gdzie o bandyckich działaniach Michnikowskiej rodziny pisze historyk IPNu- Piotr Gontarczyk, profesor Jerzy Robert Nowak, Wprost, Rzeczpospolita, Gazeta Polska I Wirtualna Polska.

Dzięki pracy w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie Stefan Michnik (link is external) przeszedł do historii. Nigdy nie ukończył studiów prawniczych, legitymując się jedynie dyplomem ukończenia ośmiomiesięcznego kursu w szkole im. Duracza, co jednak nie przeszkadzało mu w wysyłaniu ludzi na szafot. Działalność Michnika „po linii sądu” została dokładnie opisana w publikacjach historyka IPN (link is external) z Wrocławia Krzysztofa Szwagrzyka. Ustalił on, że już dwa tygodnie po przybyciu do sądu Michnik podpisał pierwszy wyrok – na żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Stanisława Bronarskiego, który resztę życia miał spędzić w więzieniu. Potem Stefan Michnik wydał wiele wyroków w sfingowanych procesach oficerów Wojska Polskiego, nazywanych sprawą TUN – od nazwisk gen. Stanisława Tatara, płk Mariana Utnika i płk Stanisława Nowickiego.

22 grudnia 1951 r. podpisał wyrok dożywotniego więzienia dla członka Delegatury Rządu RP na powiat płocki Bolesława Jędrzejewskiego, pseudonim Koral. Potem wydawał wyroki śmierci na żołnierzy polskiego podziemia. Na drugi dzień po wykonaniu jednego z nich, w kwietniu 1952 roku, otrzymał awans na podporucznika. 10 października 1953 r. w mokotowskim więzieniu uczestniczył w egzekucji cichociemnego rotmistrza Andrzeja Czaykowskiego, ps. Garda.

W tym samym czasie w najlepsze trwała współpraca Michnika z Informacją Wojskową. Nie był już wówczas rezydentem, lecz szeregowym konfidentem dostarczającym informacje o kolegach z sądu. Jego oficerem prowadzącym był wówczas ppor. Piaskowski. Za swoje raporty Michnik dostał kolejne wynagrodzenie – 50 zł. W czerwcu 1953 r. współpracę z Kazimierczakiem przerwano, a jego teczkę przekazano do archiwum.” źródło (link is external)

…”Wpływ wychowawczy “wielkiego antykomunisty” Ozjasza Szechtera jakoś nie zaszkodził w PRL-owskiej karierze starszego brata Adama – mordercy sądowego Stefana Michnika. Należy on do grupy stalinowskich katów, którzy winni odpowiadać przed sądem Rzeczypospolitej za zbrodnie przeciwko Narodowi Polskiemu. Prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz pisał na łamach “Rzeczpospolitej” (z 18 marca 1996 r.) o kapitanie Stefanie Michniku jako członku jednej z dwóch grup sędziów najbardziej odpowiedzialnych za mordercze wyroki. Był on bowiem członkiem grupy sędziów, którzy orzekali wyroki śmierci w sprawach, w których doszło później do pełnej pośmiertnej rehabilitacji osób skazanych na śmierć…”

…”Stefan Michnik “niewiele rozumiał, ale podpisywał wyroki śmierci i czuwał nad ich wykonaniem”. A były to wyroki godzące w najlepszych polskich patriotów….” źródło (link is external)

 

 MATKA ADAMA MICHNIKA

 

 „…Przy obrazie rodowodu Adama Michnika warto wspomnieć również o roli jego matki, zaangażowanej komunistki sprzed wojny – Heleny Michnik. Po wojnie wsławiła się głównie dogmatycznymi podręcznikami, zalecającymi m.in. jak najskuteczniej walczyć z religią katolicką. Oto przykładowy fragment jej zaleceń zamieszczony w “Komentarzu metodycznym dla klasy IX ogólnokształcącej szkoły korespondencyjnej stopnia licealnego” do podręczników: E. Kosiński “Historia wieków średnich”, A.W. Jefimow “Historia nowożytna”, S. Missalowa i J. Schoenbrenner “Historia Polski”, Warszawa 1953 r.: “(…) Nie wystarczy np. powiedzieć, że Kościół był główną podporą feudalizmu, lecz trzeba to udowodnić. Udowadniać będziecie w ten sposób: Kościół był główną podporą feudalizmu, ponieważ: 1) głosił, że władza królewska pochodzi od Boga, a więc poddanym nie wolno się buntować; 2) głosił wieczność feudalizmu i zasady nierówności społecznej; 3) stosował klątwę kościelną i karał wszystkich występujących przeciwko nierówności społecznej; 4) urządzał krucjaty przeciwko ruchom ludowym, np. przeciwko albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.; 5) zwalczał postępową naukę, gdyż podważała ona panujący ustrój (np. potępienie nauki Kopernika, Galileusza itd.); 6) przez hasło ‘błogosławieni maluczcy duchem’ utrwalał ciemnotę i zacofanie mas ludowych; 7) głosząc, że ci, którzy cierpią na tym świecie, będą zbawieni po śmierci, rozbrajał rewolucyjną walkę mas ludowych” itd. Adam Michnik twierdził, że jego matka wywodziła się z “całkowicie spolonizowanej żydowskiej rodziny”, pisał o jej “całkowitej identyfikacji z polskością” (“Między panem…”, s. 46-47). Nie wyjaśnił tylko, jak pod opieką takich patriotycznych rodziców – ojca jakoby absolutnie “polskiego Polaka” i matki “całkowicie identyfikującej się z polskością” – on sam już w młodości stał się narodowym nihilistą (“Między panem…”, s. 91). Pisał sam o sobie, że był narodowym nihilistą i rzekomo przestał nim być po marcu 1968 r.

Komunistycznemu rodowodowi Michnika towarzyszyły odpowiednie splendory – wielkie, eleganckie mieszkanie w gęsto obsadzonej przez zaufanych towarzyszy z partyjnej i bezpieczniackiej elity Alei Przyjaciół w Warszawie, dokładnie w tym samym domu, w którym mieszkał były stalinowski minister bezpieczeństwa Stanisław Radkiewicz (por. “Wprost”, 22 listopada 1991 r.). [...]”

 

Jerzy Robert Nowakźródło (link is external)

 

OJCIEC ADAMA MICHNIK OZJASZ SZECHTER

 

„…“absolutnie polski Polak” Ozjasz Szechter był starym, wypróbowanym agentem Moskwy w Polsce. I wchodził wraz z Brystygierową, Bermanem, Chajnem, Grosem, Kasmanem i innymi w skład wydzielonej komórki, bezpośrednio podporządkowanej Moskwie.

Według najlepszego jak dotąd opracowania dziejów przedwojennych komunistów pióra Jana Alfreda Reguły (Mitzenmachera), Szechter, bardzo znany działacz KPZU, został aresztowany wraz z grupą innych działaczy KPZU jesienią 1930 r. Jak pisze Reguła: “Oskarżeni sypali innych towarzyszy partyjnych (…). Przodowali w tym komuniści, zajmujący stanowiska kierownicze (…). Okazało się, że ci bohaterowie byli skończonymi tchórzami” (J.A. Reguła, Historia Komunistycznej Partii Polski, Warszawa 1934, s. 243). Michnik w wywiadzie z Danielem Cohn-Benditem stwierdził: “Mój ojciec był bardzo znanym działaczem komunistycznej partii przed wojną, siedział osiem lat w więzieniu….”źródło (link is external)

 

 https://www.youtube.com/watch?v=QlSsg7QkjrY

 

Redaktor naczelny żydowskiej gazety dla Polaków "Gazety Wyborczej" już w 2013 roku atakował na zagranicznych lamach PiS, czyli ówczesną opozycję. W wywiadzie dla niemieckiego "Der Spiegel" mówił, że Jarosław Kaczyński pragnie "pełzającego zamachu stanu", aby dojść do władzy. "Jego dojście do władzy "byłoby niebezpieczne". Jarosława Kaczyńskiego porównywał do Adolfa Hitlera, Po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych trzech dzieniikarzy "Gazety Wyborczej" - Michał Kokot, Paweł Wroński, Roman Imielski - zostało "oddelegowanych" do szkalowania Polski na łamach "Die Zeit". W rozmowie z "Der Spiegel "Michnik stwierdził, że jego rodzice zginęli w Holokauście, chociaż ojciec zmarł w 1982 roku, a matka w 1962 r.

 

RÓŻA THUN

 

Jedna z sześciu eurotagowiczan, którzy stratowali Polskę w głosowaniu w UE, bratając się z III/IV Rzeszą Niemiecką.

Nie dla niej: "leży Wanda w naszej ziemi co nie chciała Niemca i wolała w Wisłę skoczyć, niż wziąć cudzoziemca".

Dla niej: "Leży Wanda na kanapie i nóżkami fika, wykąpała się w łazience, czeka na Anglika"..

 

DONALD TUSK

 

Jego antypolskie zachowanie w UE jest znane ogólnie, nie ma co powtarzać truizmy.

Jego "polskość. to nienormalność" też znana jest ogólnie. Warto tylko przypomnieć co powiedział w Moskwie Putinowi "nasz człowiek w Warszawie".

Katyń? Nie należy to do polityków. A ukartowana śmierć Lecha Kaczyńskiego?

 

LECH WAŁĘSA

 

Konfident SB, dzisiejszy zajadły wróg Polski, zapowiadający użycie przemocy fizycznej w stosunku do polskiego rządu. To jest przestępstwo - groźby karalne. Kolaboruje w dalszym ciągu tym razem z III/IV Rzeszą Niemiecką wrogą Polsce, Polakom i polskości. W "Sueddeutsche Zeitung" napisał: "Domagam się efektywnych działań łącznie z wykluczeniem Polski z Unii Europejskij".

 

MAGDALENA OGÓREK

 

Postacią z innej bajki. chociaż równie czerwonej jest Magdalena Ogórek reprezentująca młode pokolenie lewicowych aktywistów, która obecnie przechodzi proces "nawrócenia" i aklimatyzacji w nowej rzeczywistości politycznej, chociaż doświadczenie uczy, iż przy dojściu do władzy lewicy postkomunistycznej zapewne uczestniczyłaby w tym ruchu. Obecnie wszczęła awanturę z Żydowskim Muzeum Polin. Jest to jednak placówka rządowa i taka awantura będzie jak graj Izraelowi i światowemu antypolskiemu żydostwu. Pan Jacek Kurski powinien ją natychmiast odwołać z prezentowanych w publicznej TVP funkcji.

Procesowi jej przemiany ideowej i światopoglądowej towarzyszy rozwijająca się zadziwiająco szybko jej kariera medialna. Do wytrwałości w podążaniu nową ścieżką polityczną zachęcają ją również słowa podziwu dla jej urody wypowiadane często przez prawicowych pochlebców. Należy jednak zauważyć, iż ocenianie kogoś pod kątem jego wyglądu zewnętrznego nacechowane jest dużą dozą subiektywizmu, wszak to co się nam podoba, nie podoba, jest wyłącznie kwestią gustu, natomiast nie ma nic wspólnego z poglądami społeczno politycznymi u Magdaleny Ogórek kameleonowymi.

Nasza "bohaterka" przypominająca trochę postać Markowej Panienki z pewnej czechosłowackiej bajki, zdołała nawet oczarować komunistę Leszka Millera kreowanego niegdyś na "rasowego" macho. Magdalena Ogórek ma zapewne dużą wprawę w trzepotaniu rzęsami, bo do tego stopnia omotała b. premiera postkomunistów, że ten wystawił jej kandydaturę na prezydenta RP.

Walory estetyczne nie były oczywiście decydującą przesłanką ,którą kierował się Miller przy podejmowaniu tej ryzykownej decyzji, próbując ją wykreować na nową "lwicę lewicy" czerwonej hołoty, która miała tchnąć ożywczego ducha w rozkładające się truchło SLD.

Telewizja TVP-info wprowadziła Magdalenę Ogórek jako prezenterkę m.in. programu "Studio Polska", w którym występują pokraczne typy w rodzaju Szejnfelda oraz "publicystów" portalu Onet w rodzaju Andrzeja Stankiewicza, wprowadzając nocne sobotnio - niedzielne awantury na ekranach telewizorów. Komu mają te ekscesy służyć? Już ta marna audycja wskazuje na tożsamość Ogórek, która w tym szwindlu politykierskim występuje w charakterze czerwonej gwiazdy, która nagle zmieniła kolor.

Magdalena Ogórek od wczesnej młodości zaangażowana w działalność obozu postkomunistycznego jest też typowym produktem lewicowej kuźni kadr. Odbywała staże w kancelarii tow."Alka" vel Kwaśniewskiego, pracowała w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji za rządów SLD, a następnie zatrudniono ją w klubie poselskim tego ugrupowania. Na kilka lat związała się z komuchem Grzegorzem Napieralskim, wspierając go aktywnie w wyborach prezydenckich, a w 2011 roku próbowała się dostać z tej listy do Sejmu. Wyszła też za mąż za wpływowego polityka SLD Piotra Mochnaczewskiego, znanego z prowadzenia samochodu po pijanemu oraz mającego lepkie złodziejskie ręce, którymi ukradł m.in. sztućce za pół miliona złotych, zasiadając we władzach jednej z prywatnych uczelni. Jego nazwisko znalazło się na liście Antoniego Macierewicza tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa PRL. Magdalena Ogórek nie zaniedbywała żadnych sposobów na lewarowanie swojej politycznej kariery, czy to lewicowej, czy też prawicowej, wsio rawno.

Jej polityczny romans z Leszkiem Millerem przypomina perypetie bohaterów

z tandetnej opery mydlanej.

Kto się wróblem urodził, kanarkiem nie umrze.

 

 

OD KANDYDATKI POSTKOMUNISTÓW NA PREZYDENTA RP DO OBROŃCZYNI PiS

LEPSZA OD "MARLENY" IRENY DZIEDZIC

 

Od kandydatki SLD do obrończyni PiS. Magdalena Ogórek robi oszałamiającą karierę w TVP i to jeszcze nie koniec

Magdalena Ogórek, była kandydatka SLD na prezydenta, robi zawrotną karierę w TVP. Jako "lewicowa publicystka" bardziej skupia się na krytykowaniu opozycji i mainstreamowych mediów, niż na promowaniu lewicowych ideałów. Dla obozu władzy taka "nawrócona" na PiS postać jest na wagę złota.

 

W sobotę Magdalena Ogórek zadebiutowała w roli prowadzącej "Studia Polska". To połączenie "Sprawy dla reportera" i polsatowskiego "Państwa w państwie". Wcześniej program prowadził duet Maciej Pawlicki - Katarzyna Matuszewska, ale odsunięto ich po tym, jak Pawlicki spreparował informację o zatrzymaniu "posła Nowoczesnej Ryszarda P. za szpiegostwo na rzecz Rosji".

 

NOWA ROLA OGÓREK

 

Pierwszy odcinek programu pod nowym dowództwem był poświęcony komornikom, pełen "trudnych i dramatycznych historii" (jak zapowiadała Ogórek). Schemat standardowy: kilka osób, które miały pecha trafić na nieuczciwych komorników, a także kilkoro przedstawicieli zawodu, którzy służyli za kozły ofiarne. Bo wiadomo, że historia pani Bożeny bardziej podziała na świadomość widzów, niż 8 milionów spraw, które przeprowadzono bez komplikacji.

Magdalena Ogórek w roli prowadzącej starała się pokazać jako stojąca po stronie obywateli. Dokładnie tak, jak w kampanii wyborczej w 2015 roku. Zresztą kilkakrotnie odwoływała się do niej w trakcie programu, choć nie wspominając, z ramienia jakiej partii startowała. Ten fakt pominął też współprowadzący Jacek Łęski, który na początku powiedział, że Ogórek "to osoba, której nie trzeba przedstawiać".

 

"PUBLICYSTKA"

 

Rzeczywiście, widzowie TVP coraz lepiej znają Magdalenę Ogórek. Po klęsce kosztownej kampanii wyborczej straciła jakąkolwiek szansę na karierę polityczną. Zajęła się więc odszukiwaniem zabytków sztuki sakralnej, a jej ustalenia ukazywały się w "Do Rzeczy".

Była kandydatka do najwyższego urzędu w państwie zaczęła się też pojawiać w TVP w roli komentatorki. Choć startowała z ramienia SLD, nie krytykowała prawicowego rządu PiS, ale raczej skupiała się na podszczypywaniu opozycji. Wizyty były więc coraz częstsze, a prawicowe media coraz bardziej ekstatycznie je relacjonowały.

Bo partie polityczne i sympatyzujące z nimi media uwielbiają nawróconych. Stąd w mediach krytycznych wobec PiS często można spotkać Romana Giertycha czy Michała Kamińskiego, a w mediach związanych z rządzącymi od czasu do czasu pojawia się Magdalena Ogórek czy Aleksandra Jakubowska (pomimo ciążących na niej prawomocnych wyroków, m.in. za korupcję i prowadzenie w stanie nietrzeźwości).

Być może dlatego Jakubowska musi się zadowolić wideoblogiem na YouTube, a Ogórek robi karierę w TVP. Bo po wielu wizytach w charakterze gościa, zaczęła się pojawiać na antenie jako gospodarz. Dołączyła do zespołu "W tyle wizji", odpowiedzi TVP na "Szkło kontaktowe". Ogórek prowadzi programy m.in. z Łukaszem Warzechą czy Rafałem Ziemkiewiczem. Ale trudno doszukać się między nimi jakichś nieporozumień czy sporów o sprawy fundamentalne.

 

 

 

 

PO STRONIE PiS

 

Angaż w programie dostała kilka tygodni po tym, jak ostro skrytykowała Czarny Protest. Kilkadziesiąt tysięcy osób nazwała "komitetem wzajemnej adoracji". Milcząca w kampanii wyborczej kandydatka, po jej zakończeniu skupiła się na sztuce. Nawet gdy zaczęła pojawiać się w TVP INFO i komentować sprawy polityczne, jej twitterowa aktywność ograniczała się do udostępniania reprodukcji dzieł sztuki i filmiku z koncertu Nickelback.

Z czasem Ogórek zmieniała profil aktywności, a przede wszystkim jej skalę. "Publicystka" intensywnie dyskutuje z internautami, polemizuje z krytykami (zarówno swoimi, jak i z krytykami Dobrej Zmiany), a przede wszystkim recenzuje politycznych i ideowych przeciwników PiS.

Kiedy aparat medialny obrał sobie na cel konstytucjonalistę prof. Marka Chmaja, Ogórek wyjęła z archiwów wywiad, w którym prawnik przyznaje, że "nigdy nie było mu po drodze z PiS". Z kolei gdy skrytykował ją Tomasz Lis, napisała na niego skargę do centrali koncernu Ringer Axel Springer, do którego należy "Newsweek Polska". Ostro uderza też w Adama Michnika, choć jego aktywność publicystyczna jest dzisiaj szczątkowa.

Ogórek doskonale wyczuwa, w które nuty trzeba uderzyć, by podziałać na widzów TVP i sympatyków Dobrej Zmiany. A to oznacza, że nie tylko może być pewna swojego miejsca na antenie, ale wręcz może liczyć na poszerzenie zakresu swojej obecności w mediach narodowych. Jej debiut w "Studiu Polska" obejrzało ponad 650 tysięcy widzów, co według TVP jest jednym z najlepszych wyników programów od początku roku.

 

https://wiadomosci.wp.pl/od-kandydatki-sld-do-obronczyni-pis-magdalena-ogorek-robi-oszalamiajaca-kariere-w-tvp-i-to-jeszcze-nie-koniec-6090728460846209a

 

 

                                              

                                              Aleksander Szumański "Głos" Toronto.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Ta paniusia twierdzi
    że młodzież powinna uczyć się również ciemnych kart historii.
    No to Izrael musi zrewidować swoje nauczanie.


    https://pbs.twimg.com/media/DYWkmXWWAAAT4Zp.jpg
  • @Husky 10:21:42
    Te wredne babsko chce aby młodzież polska uczyła się żydowskiej zakłamanej historii.A te ciemne plamy to rozpętanie wojny przez Polaków i całkowita wina za wymordowanie jej ziomków.
  • @Oscar 18:35:15
    zapomniałem linka
    https://pl.sputniknews.com/swiat/201803177557590-Asad-Syria-Sputnik/
  • Autor
    "Jędrzejewski zwraca także uwagę, że publicystka TVP Info po swoim wpisie na temat nazwiska Borowskiego, stara się go bronić przez odpowiedź, że "Senator w wolnej Polsce musi rozliczyć się ze stalinowskiego i KPP-go spadku".

    "No to trzeba było - jeżeli naprawdę chodzi o "rozliczenie się ze stalinowskiego spadku" - zapytać o ten spadek stalinowski, czyli o stosunek Borowskiego do komunistycznej oraz stalinowskiej działalności jego ojca (Wiktor Borowski, wcześniej Aron Berman, był funkcjonariuszem totalitarnego systemu zniewalającego Polskę), a nie pisać o zmianie nazwiska" – zauważa Jędrzejewski. Jak dodaje, "taki donos na temat pochodzenia" jest jednak skuteczniejszy niż pytanie o stosunek do stalinizmu.

    "Przyczyny wydają się oczywiste: trudno wyobrazić sobie, żeby Marek Borowski miał entuzjastyczny lub chociaż pozytywny stosunek do stalinizmu; natomiast pochodzenie jest czymś, czego nie można się pozbyć. Rzecz w tym, że pochodzenie żydowskie jest dla wielu w Polsce stygmatem, piętnem".

    W tym sporym cytacie widać całą obłudę Jędrzejewskiego. W tle jest zarzut Ogórek o nierozliczenie funkcjonariuszy państwowych - Borowskiego i licznych jemu podobnych ze stalinowskiego i KPP.
    A nawet nie tylko nierozliczenie, ale i zamiar "przejścia nad tym do porządku dziennego" - życia jakby nigdy nic, w polskiej tożsamości - przy ukrywaniu się pod polskimi nazwiskami.
    Już nie chodzi o takich jak Mazowiecki, Lewandowski czy Kwaśniewski, ale i sam Jędrzejewski - tu sędzia we własnej sprawie.

    I nieważne czy to oni zmieniali te nazwiska, czy ich przodkowie, skoro oni jednoznacznie nie odcinali się od postępowania tych przodków. - Przecież zawsze to musiało być w fałszywej intencji i to jeżeli nie w zamiarze wymigania się z konsekwencji za zbrodnie, to pod planowane wrogie Polsce i Polakom zamiary. Patrząc na okres IIIRP widać ż dla Polski to najgorszy okres w jej historii - nie dość że gigantyczne straty majątku, to i gigantyczne długi, a przy tym wciąż brak odbierania majątków winowajcom i odbudowy dóbr wspólnych Narodu Polskiego. Winowajcy gdzieś są - póki co to wciąż ukryci. Zacząć więc trzeba od ich zdemaskowania - przecież to podstawa dla samoobrony.

    Jędrzejewski tu bardzo brzydko manipuluje, bo w niczym tu nie broni Borowskiego - ani co do odcięcia się od "dzieła" ojca - w końcu chyba głównego namiestnika Stalina, ani od odziedziczonego majątku i wychowania oraz układów w świecie biznesu i polityki państwowej.
    Za to "dzielnie" atakuje Ogórek jakby to ona miała tu intencje nieuczciwe.
    To przecież atak personalny zamiast merytorycznego.
    A problem ogromnej ilości Żydów, którzy pozmieniali nazwiska na polskie i to w ilościach może i milionowych, w tym nawet zanim ich Stalin wysłał "na polski odcinek" na ruskich czołgach?

    To co, Jędrzejewski ma tu Ogórek i Polaków zakrzyczeć?
    To co? To Polacy mają się nie bronić, nie krzyczeć kiedy widzą iż taki fałsz oznacza zagrożenie działaniem agentury (i to na dobrą sprawę nie wiadomo czyjej agentury) pod maską Polaków?
    Bo przecież dla Polaków to nie ma znaczenia, czy to Żydzi, czy Grecy kiedy są dobrymi ludźmi.
    Normalny Żyd to dobry człowiek. On się nie musi ukrywać.
    Natomiast ten co się ukrywa to już nie Żyd - to zły człowiek działający pod maską.
    Czego chce ten Jędrzejewski - żeby Polacy się nie bronili?


    Jędrzejewski pisze:
    ""Trzeba przeciw temu protestować. Żeby to bagno nie wylało i nie pokryło wszystkich cuchnącym mułem, jak to zdarzało się już nie raz w historii" – ostrzega Jędrzejewski".

    Bagno można osuszyć i nie będzie cuchnęło. Z bagna można powyjmować cuchnące elementy i nie będzie cuchnęło. Użyteczne torfowiska to też tereny bagienne, a nie cuchną.

    Z cuchnieęciem to jak z bóle. Boli to ma boleć. Tu też cuchnie to ma cuchnąć. Tu trzeba szukać lekarstwa. Grozi że bagno się przeleje - a to tak jakby groziło że wrzód pęknie. - A niech pęka, niech się przelewa - nie trzeba będzie przecinać ani oczyszczać.
  • @matterhorn 10:31:48
    to nie moja wina że....

    https://pbs.twimg.com/media/DYfZwmEWkAAyCWy.jpg
  • @
    https://pbs.twimg.com/media/DYhmEHbXcAEy-TP.jpg

    Jak pomagaliście, to przeproś skurw..nu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031